Winuser's Blog

11 lutego 2010

Nocne siedzenie nad kodem i moje doświadczenia związane z różnymi metodami pobudzania się do działania ; )

Filed under: Programowanie,Życie codzienne — winuser @ 11:42
Tags: , , ,

Często osoby które zajmują się programowaniem, czy to amatorsko czy zawodowo spędzają całe noce przy komputerze bez snu. Sam do nich należę. Powody takich działań są różne. Dla mnie dużym plusem pisania w nocy jest cisza i spokój. Nikt nie może ci zakłócić tej przestrzeni, bo o tej godzinie większość ludzi śpi. W dzień często bardzo różne rzeczy odciągają mnie od głównego zajęcia i chociaż nie twierdzę że w nocy siedzę przy kodzie 100 % czasu (naprawde mało : ) ), to jednak zauważyłem że w nocy potrafię więcej zdziałać. W końcu dochodzi do sytuacji kiedy delikwentowi wymieszają się pory dnia i nocy, kładzie się spać o godzinie 10 rano a wstaje po 19. Jednak nad ranem przychodzi „kryzys” kiedy to człowiek nie jest w stanie już nic zrobić. Co w takich sytuacjach można zrobić ? Odpowiedź jest prosta: położyć się spać. Jeśli jednak nie możesz sobie pozwolić na spanie trzeba jakoś to przezwyciężyć. Z moich doświadczeń wynika, że takie „kryzysy” przychodzą falami, co parę godzin i jeśli uda ci się go przezwyciężyć to ochota na spanie mija. Jednak człowiek mimo tego czuje się troszkę „zamulony”. W takich wypadkach spożywam wielkie ilości kawy, po prostu lubię. W nocy piję pare szklanek i kubków czyli wychodzi mniej więcej 0,7 – 1 l codziennie. A może i więcej.. zależy od dnia. Ostatnio postanowiłem wypróbować cudowny napój w cudzysłowiu znany jako „RedBull”. Zakupiłem dwie puszki w sklepie po czym udałem się pospiesznym krokiem celem dalszego kontemplowania usuwania bugów w swojej aplikacji. Nie wiem, czy to ja jestem już tak uodporniony przez kawę, lecz to na mnie nie działa. Wypiłem obydwie z minimalnym efektem. Zapłaciłem okolo 10 zł, przecież mamy kryzys finansowy w portfelach, za to można kupić dużą paczkę kawy na tydzień. Kupienie tych dwóch puszek było błędem i już dziś wiem, że więcej tego nie kupie (pisze to ku przestrodze ludziom mi podobnych). Nie mniej napewno na każdy organizm taki napój działa inaczej. Kolejnym środkiem pobudzającym, stosowanym przeze mnie w sumie parę lat temu kiedy kawe piłem w bardzo małych ilościach a w nocy zwykle spałem, była mocna czarna herbata. Jak na tamten okres sprawdziła się w swojej roli, ale na dzień dzisiejszy jednak sądzę że spożycie jej w dużej ilości wywarło by na mnie raczej marny efekt. Czasem się zastanawiam czy przypadkiem kawa to nie uzależnienie. Otóż piję ją w coraz wiekszych ilościach, zaczynam uważać za dobry sposób na pobudzenie swojej mózgownicy do większego wysiłku, do zmobilizowania się do pracy. Przecież tak nie powinno być. Dobrym połączeniem jak dla mnie jest wypicie kawy oraz włączenie sobie jakiejś mocnej muzyki na słuchawki. Przekonałem się o sile działania takiego połączenia całkiem niedawno, kiedy to w sumie bite 12 godzin pisałem kod, bez przerw na ogladanie filmów, głupie strony czy czytanie nonsensopedii : D  Jednak ma to też swoje wady, jeśli zbyt dużo człowiek pisze, to na drugi dzień ma małą ochotę cokolwiek pisać czyli w sumie bilans i tak jest ujemny. Wniosek z tego, że trzeba umiejętnie pisać i nie przeciążać się. Inaczej pisanie nie będzie sprawiało potem już tej przyjemności, a kod bardziej gówniany niż zwykle.

Podobno ludzie moga żyć bez snu przez paredziesiąt godzin. Mój „rekord” to około 28 h. Musiałem się już położyć bo miałem lekkie delirki a podczas pisania na klawiaturze myliły mi się totalnie klawisze i kolejność literek. Szkoda tylko, że nie wiem jakie szkody czynią takie maratony w mózgu bo może bym zaprzestał takich praktyk. A może to nic ?

Reklamy

2 komentarze »

  1. ciekawe xD. Jak to sie przedstawia u mnie ?
    kawa – brak reakcji
    redbull – brak reakcji
    cola – nie musze wysilac sie z pisaniem. Palce telepią sie tak, że wystarczy je tylko przylozyc do klawiatury. Oczywiscie musi byc w odpowiednich ilosciach. W jakich ? jak największych :D. Wykracza poza moje mozliwosci wypicie 2 litrow ktore kosztują mniej wiecej 6zl dlatego buteleczka starcza calkowicie. Efekt uboczny – boli brzuch a na następny dzien nie chce ci sie nie tyle programowac, co pic cole. Swoją drogą jest ona wtedy ochydna, jednak ~5zl w kieszeni + faza ktorej nie mam i ja przy marnych 2 puszeczkach redbulla. Moze i dodaje skrzydel, ale producentom ktorym bulisz forse za to badziewie. Coś mnie jednak kopnęlo, redbull nie byl to na pewno. Istnieje na rynku cala masa podrobek, z większą/mniejszą iloscią srodkow dających kopa. Trzeba by poszukac 🙂 cena jednak porownywalna nadal z colą której jest więcej/jest smaczniejsza.

    Komentarz - autor: strupfinger — 16 lutego 2010 @ 20:33 | Odpowiedz

  2. Nie chce mi się wierzyć, że kawa na ciebie nie działa. Jesteś przecież człowiekiem a nie cyborgiem więc masz taki sam układ nerowy jak i mój. Więc jak byś wypił taką z czterech łyżek, bez efektu to mogę się z tobą zgodzić 😀

    Komentarz - autor: winuser — 17 lutego 2010 @ 13:40 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: