Winuser's Blog

6 marca 2010

Zdrowie programistów


Tematyka mojego bloga z samym programowaniem od strony praktycznej ma raczej mało wspólnego. No bo w sumie nie dość że przez tyle godzin człowiek pisze a potem jeszcze ma o tym na blogu pisać ? Dlatego postanowiłem tutaj poruszyć pewną ciekawą sprawę, której w żadnym wypadku nie można bagatelizować. Przecież zdrowie mamy jedno. W jaki sposób koderzy radzą sobie z utrzymaniem dobrej formy fizycznej ? przecież większość czasu spędzają w pozycji siedzącej, w wygodnych fotelach. Są to idealne warunki aby organizm odkładał nadmiar kalorii w postaci tłuszczu, zwężania się światła tętnic, możliwość analizowania faktów staje się ograniczona. Piszę o tym, bo w pewnym sensie mnie to właśnie dotknęło. W wieku 21 lat mam nadciśnienie, lekką nadwagę. Jak do tego doszło ? Przecież jeszcze pół roku temu śmiało robiłem na rowerze 100 km w pięć godzin. Złe odżywianie (przedewszystkim jedzenie na szybko, co jest pod ręką), mało ruchu, duży stres, mało snu. Te wszystkie rzeczy złożyły się w całość i tak oto wyszedł obraz niedołężnego młodego przecież człowieka którego najmniejsze wzniesienie na ulicy zaczyna przyprawiać o zawroty głowy.

Ale wiedza o tym, uświadomienie sobie tego to jedna sprawa. Należy przedsięwziąć kroki bo inaczej będzie gorzej. Jakie to kroki? Przedeszystkim wyeliminować palenie papierosów (to do czytających, ja naszczęście rzuciłem 2.5 roku temu). Wyeliminować siedzenie w miejscu przez parę godzin, poświęcić troszkę czasu na rozruszanie się, spacer. Ideałem byłoby, gdybyś zamiast jechać do pracy / szkoły samochodem użył roweru, chociaż akurat dzisiejsza pogoda raczej to uniemożliwia. Ja sobie postanowiłem, że nie będę uciekał się do farmakologii aby obniżyć ciśnienie. Jak już wspominałem, parę miesięcy temu byłem w doskonałej formie z czego jestem bardzo dumny. Niestety zimowe lenistwo oraz warunki sprzyjające pogorszeniu zdrowia które wymieniłem wyżej urządziły mnie całkiem nieciekawie.

Jakie nowe nawyki żywieniowe należy w sobie wyrobić aby powoli wrócić do dobrej formy ?

Osoby z nadciśnieniem często spotykają się ze zjawiskiem „fali”, kiedy to nagle rośnie im ciśnienie (powodów może być wiele od wysiłku przez stres, entuzjazm czy podniecenie). Taka fala może  rosnąć dość szybko (powiedzmy w momencie wchodzenia po schodach) albo stosunkowo wolno (ja tak mam często, kiedy już nad ranem chce mi się spać ale muszę dalej pisać i wtedy nagle okazuje się że mam 160/110). Należy wtedy spokojnie usiąść, wejść w stan relaksu i stopniowo się wyłączać. Nie można gwałtownych ruchów wykonywać. Z domowych sposobów zapobiegania temu można wymienić czosnek (2 ząbki raz na parę dni), banany (może być jedna sztuka dziennie), ogólnie należy spożywać owoce i warzywa. Przyprawy typu ketchup czy mojonez (niestety lubię je..) mogą powodować właśnie taki atak nadciśnienia po spożyciu. Nie należy również się najadać zbyt mocno. Z napojów dobrze byłoby wyeliminować coca-colę, koniecznie kawę, a spożywać herbaty jak melisa, Pu-erh na obniżenie cisnienia. Wymienione środki nie mają działania natychmiastowego jak farmakologia lecz stosowane długotrwale w połączeniu z duża ilością ruchu mogą przywrócić takiego osobnika do zdrowia.

Ciekaw jestem jak koderzy, czy ludzie czytający tego bloga radzą sobie z tym problemem. A może jakieś uwagi albo pomysły odnośnie tego wpisu. Zapraszam do komentowania.

Reklamy

2 Komentarze »

  1. Warto kupić sobie psa! Nawet godzina dziennie spaceru pozwoli utrzymać się w formie, serio!
    Na rowerze można smigać również w sezonie jesienno-zimowym, byleby nie było za wiele śniegu i nalezy się ciepło ubrać.
    Spac odrobinke dłużej.. i tyle! U mnie działa. 🙂

    Pozdrawiam

    Komentarz - autor: Sapcha — 8 marca 2010 @ 16:43 | Odpowiedz

  2. Hej, dzięki za komentarz i sorry że dopiero teraz go zatwierdziłem ale to takie moje zabezpieczenie przed spam botami. Też śmigam w okresie jesiennym ale już nie w zimowym. Tak najpóźniej to listopad jeśli byłaby w miarę pogoda bo nie lubię zimna 😀 A od momentu kiedy znów zacznie się dobra pogoda w tym roku to postanowiłem znów dojść do dobrej formy i chciałbym pobić swój rekord dziennego przelotu, tak myślę nad trasą z mojego miasta na wieś gdzie mam rodzinę – długość 210 km. Ale to dopiero w lato jeśli już naprawdę będę się czuł na siłach 😀

    Komentarz - autor: winuser — 10 marca 2010 @ 1:37 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: