Winuser's Blog

26 czerwca 2010

Pasmo awarii- zakończone ?

Filed under: Życie codzienne — winuser @ 20:01

Powiem wam jedno. Nigdy nie zmieniajcie FSB w BIOSIE który nie umożliwia zablokowania częstotliwości PCI oraz AGP. No tak sie składa że ja miałem możliwość przekonania się dlaczego tego nie powinno się robić. Nie napisałem tutaj poprzednio o tym, lecz miałem bardzo poważną awarię a raczej całą serię ich.
A wszystko zaczęło się.. jakoś w Lutym tego roku kiedy to padł mi mój główny dysk twardy, firmy Western Digital model 400AAKS (400 GB). Była to dla mnie spora strata, ale już miał około 3 lat więc przeżyłem jakoś. Dałem więc jako systemowy inny dysk firmy Samsung, model o pojemności 160 GB. Ale i ten po 3 miesiącach zaczął szwankować. Aż w końcu padła partycja na nim. Udało mi się jednak odzyskać dane z partycji i wszystko niby grało. Jako systemowy dysk dałem teraz model o pojemności 60 GB firmy Fujitsu, dysk 2.5 cala z laptopa. No ten jakoś działał chyba z miesiąc, po czym również zdechł pogrzebując dane (zniknięcie partycji) które jednak dało się jakoś odzyskać. I tak oto w ciągu kilku miesięcy z 620 GB dysków zostało mi 0. Musiałem zasięgnąć do rezerwy i włożyć do komputera model o pojemności 4 GB a drugi 6 GB (Quantum model Fireball oraz Western Digital). Te dyski jednak to potencjalne trupy. Tak więc musiałem jak najszybciej zaopatrzyć się w coś nowego, o większej pojemności. W tamtym czasie zaczęła też mi szwankować płyta główna i tak oto musiałem dokonac downgrade`u na Celeron @ 700 MHz 😀 To już było przegięcie. Jakoś udało mi się jednak ożywić poprzednią płytę główną bo na nowe podzespoły mnie nie było stać. Tak więc znów siedzę na swoim ukochanym Pentium 4 @ 2.4 GHz. Te dwa ostatnie dyski malutkie też padły (a raczej tablica partycji na pierwszym) po tym jak próbowałem sobie overclockingu na tym celku 😀 Podkręciłem go z 700 MHz do 900. Wzrost wydajności w Super PI o kilkadziesiąt procent przypłaciłem jednak własnie stratą tej partycji.
Jako że byłem wtedy w trakcie wykonywania pewnego projektu (o którym napiszę jeśli już ukończę) więc potrzebowałem sprawny dysk, ogólnie komputer. Na drugi dzień udałem się więc do sklepu firmy Vobis (bo potrzebowałem dysk „na już”). Wybrałem model firmy Seagate – Barracuda o pojemności 500 GB. Jestem z niego zadowolony, jest najcichszym dyskiem z jakim miałem doczynienia (a przypominam że miałem z wieloma:D). Oprócz tego jest też bardzo wydajny.
To taka krypto-reklama 😛 Poprzedni model WD nie spisał się, czas więc dać szansę Seagate.

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: