Winuser's Blog

19 lipca 2010

Klasa SMTP (Simple Mail Transfer Protocol) z obsługą TLS – wysyłanie email z poziomu C++

Filed under: C++,Programowanie,Projekty — winuser @ 9:29
Tags: , , , , ,

Jakiś czas temu (liczony w miesiącach a może nawet dawniej) potrzebowałem nie skomplikowanej klasy do obsługi wysyłania email poprzez prokół SMTP w języku C++. Ostatnio wraz z kolegą pracujemy nad pewnym projektem no i potrzeba wróciła. Dlatego powstała ta klasa, a w sumie dwie. Jeszcze aby wszystkiego stało się zadość, dodam że klasa ta powstała w oparciu o kod do obsługi SMTP w języku C który znajduje się tutaj http://www.muquit.com/muquit/software/mailsend/mailsend.html Ile kodu skopiowano z wspomnianej wyżej biblioteki mailsend ? Otóż ja niczego nie kopiowałem 😛 Spojrzałem jedynie na jakiej zasadzie to wygląda i zaimplementowałem po swojemu. Tak więc mogę powiedzieć że jestem autorem kodu który tutaj przedstawiam. W zasadzie jest to moje drugie podejście do klasy SMTP, poprzednie mimo że zwieńczone sukcesem to jednak nie obsługiwało TLS, dlatego koncepcja została zmieniona, została napisana klasa Sock która służy do komunikacji TCP, oparta o Winsock 2 i bibliotekę OpenSSL. W tym wydaniu klasy obsługuje ona już m.in gmail.com (czyli połączenie z użyciem TLS) i wszelkie inne typu o2.pl. Całość jest bajecznie prosta, jako że protokół SMTP jest protokołem tekstowym i bardzo łatwo zrozumieć o co w nim wogóle chodzi.

Jeśli chodzi o klasę, to została w niej zaimplementowana tylko podstawowa funkcjonalność SMTP, a więc zalogowanie przy użyciu AUTH LOGIN oraz wysłanie wiadomości. Klasa korzysta z biblioteki OpenSSL, którą należy pobrać i zbudować dla używanego kompilatora, pobrać ją można z pod adresu http://www.openssl.org/ w sieci jest wiele poradników jak budować tą bibliotekę (tak, miałem z tym problem :D). Po wprowadzeniu pewnych zmian, klasa powinna działać również na UNIX`ach (chodzi tutaj głównie o klasę Sock). Dlatego jest *prawie* cross-platformowa 😛 No to tyle.

PS. Nie wyrażam zgody na używanie klasy w komercyjnych projektach. Wszelkie spostrzeżenia i uwagi proszę umieszczać w komentarzach.

Link do kodu  http://www.filefactory.com/file/b2a44bb/n/secure_smtp.cab Niestety jak nie będziecie pobierać to link zdechnie 😉 W razie czego proszę o info.

Musiałem wyedytować ten post, poprzednio kod uploadowałem na serwis fileimport.com, miał być 60 dni ale oczywiście na drugi dzień został usunięty. Tak więc szczerze nie polecam serwisu do hostingu plików fileimport.com !

Dopisek numer2. Zmodyfikowałem kod tak aby możliwe było jego działnie bez biblioteki OpenSSL. Wystarczy zdefiniować globalnie jeden symbol – SLL_ENABLED lub też go nie definiować. Wtedy w zależności od tej stałej będą włączane nagłówki i używane funkcje SSL. Oczywiście po wyłączeniu obsługa np. Gmail.com już nie będzie możliwa.

 

Link do źródła klasy : http://s1.katowice.pl/files/secure_smtp.cab

5 lipca 2010

Polski rynek „freelancerów”

Filed under: Programowanie,Życie codzienne — winuser @ 11:39
Tags: ,

Świat schodzi na psy. Rynek freelancerski niszczą ludzie którzy mieli go budować. No może nie do końca. Ale go niszczą. A o co chodzi ? Może najpierw pewien przykład. Miałem okazję oglądać ostatnio pewną aukcję na znanym serwisie freelancerskim. Otóż facet tam (zleceniodawca) życzył sobie wykonania grafiki do strony, wymyślenie nazwy firmy, stworzenie loga i jeszcze coś tam było „w pakiecie”. I wyobraźcie sobie jaki budżet na to przeznaczył. 100 zł. Tak to nie żart. W aukcji wzięły udział różne osoby, proponowali kwoty o dość sporej rozpiętości cenowej poczynając od około 3000 PLN do 700. Facet, zleceniodawca oburzony, „on by to sam zrobił ale nie ma czasu”. I że nie ma zamiaru dać za to więcej jak 100 zł. No ludzie, szanujmy swoją pracę. Zauważam tendencję do zwiększania się poziomu chamstwa u zleceniodawców, bo on i tak znajdzie frajera który mu to zrobi za żałosną kwotę. I się zastanawiam kim są ci ludzie, gotowi zrobić prawie za pół darmo. Nie dotyczy to tylko branży IT, ale też budowlanej. W rezultacie na takich serwisach jak zlecenia przez net lub oferia nie ma sensu się licytować, ponieważ i tak zaraz przyjdzie jakiś zaniżacz cen i do projektu wartego powiedzmy minimum 200 zł on krzyknie cenę 50 zł. Nasuwa się więc pytanie, skoro ten projekt trzeba robić dajmy na to 2 dni, to ile mu wyjdzie stawka godzinowa ? 😀 To ja już bym wolał na budowie pozapieprzać, a finalnie i tak bym zarobił więcej niż on. Efektem tego całego szaleństwa jest to, że nie opłaca się tam w ogóle brać udziału w tym cyrku. Gra nie jest warta świeczki i nie chodzi tutaj bynajmniej o to, że ja muszę płacić holendarne licencje itp. Bo korzystam z oprogramowania wolnego, lecz o to że jak będziemy dalej się godzić na tak żałosne ceny to osoba programisty zostanie zrównana z człowiekiem od machania łopatą (bez obrazy, nie chodzi o to że ten czy ten jest lepszym człowiekiem). Chodzi tutaj o to, że machać łopatą potrafi chyba każdy, lecz czy każdy będzie potrafił zaimplementować taki a taki algorytm, albo skonstruować zadaną aplikację ? Oczywiście że nie, dlatego ludzie ci powinni dostać wyższe wynagrodzenie. Tymczasem, drodzy licealiści i amatorzy internetowych tutoriali dzięki wam wszystko zmierza do momentu kiedy nie będzie się opłacało być programistą (no, poza pracą w jakiejś prężnej wielkiej firmie).

26 czerwca 2010

Pasmo awarii- zakończone ?

Filed under: Życie codzienne — winuser @ 20:01

Powiem wam jedno. Nigdy nie zmieniajcie FSB w BIOSIE który nie umożliwia zablokowania częstotliwości PCI oraz AGP. No tak sie składa że ja miałem możliwość przekonania się dlaczego tego nie powinno się robić. Nie napisałem tutaj poprzednio o tym, lecz miałem bardzo poważną awarię a raczej całą serię ich.
A wszystko zaczęło się.. jakoś w Lutym tego roku kiedy to padł mi mój główny dysk twardy, firmy Western Digital model 400AAKS (400 GB). Była to dla mnie spora strata, ale już miał około 3 lat więc przeżyłem jakoś. Dałem więc jako systemowy inny dysk firmy Samsung, model o pojemności 160 GB. Ale i ten po 3 miesiącach zaczął szwankować. Aż w końcu padła partycja na nim. Udało mi się jednak odzyskać dane z partycji i wszystko niby grało. Jako systemowy dysk dałem teraz model o pojemności 60 GB firmy Fujitsu, dysk 2.5 cala z laptopa. No ten jakoś działał chyba z miesiąc, po czym również zdechł pogrzebując dane (zniknięcie partycji) które jednak dało się jakoś odzyskać. I tak oto w ciągu kilku miesięcy z 620 GB dysków zostało mi 0. Musiałem zasięgnąć do rezerwy i włożyć do komputera model o pojemności 4 GB a drugi 6 GB (Quantum model Fireball oraz Western Digital). Te dyski jednak to potencjalne trupy. Tak więc musiałem jak najszybciej zaopatrzyć się w coś nowego, o większej pojemności. W tamtym czasie zaczęła też mi szwankować płyta główna i tak oto musiałem dokonac downgrade`u na Celeron @ 700 MHz 😀 To już było przegięcie. Jakoś udało mi się jednak ożywić poprzednią płytę główną bo na nowe podzespoły mnie nie było stać. Tak więc znów siedzę na swoim ukochanym Pentium 4 @ 2.4 GHz. Te dwa ostatnie dyski malutkie też padły (a raczej tablica partycji na pierwszym) po tym jak próbowałem sobie overclockingu na tym celku 😀 Podkręciłem go z 700 MHz do 900. Wzrost wydajności w Super PI o kilkadziesiąt procent przypłaciłem jednak własnie stratą tej partycji.
Jako że byłem wtedy w trakcie wykonywania pewnego projektu (o którym napiszę jeśli już ukończę) więc potrzebowałem sprawny dysk, ogólnie komputer. Na drugi dzień udałem się więc do sklepu firmy Vobis (bo potrzebowałem dysk „na już”). Wybrałem model firmy Seagate – Barracuda o pojemności 500 GB. Jestem z niego zadowolony, jest najcichszym dyskiem z jakim miałem doczynienia (a przypominam że miałem z wieloma:D). Oprócz tego jest też bardzo wydajny.
To taka krypto-reklama 😛 Poprzedni model WD nie spisał się, czas więc dać szansę Seagate.

21 czerwca 2010

Powrót ?

Filed under: Życie codzienne — winuser @ 20:09

Dośc dawno już nie pisałem. No.. nie licząc poprzedniego newsa, nie było nic konkretnego. W zasadzie dziś również niczego odkrywczego tutaj nie napiszę. Miałem pewne problemy natury prywatnej, dlatego zarzuciłem aktualizowanie bloga.
Ostatnio podjąłem pewną decyzję, zamierzam całkowicie przestawić się na Qt jeśli chodzi o programowanie w języku C++. Jest to o tyle powiedzałbym szokująca decyzją dla ludzi znających mnie troszkę, bo zwykłem być zwolennikiem Windows API bla bla bla. No nie powiem, nadal programowanie niskopoziomowe to coś co mnie pociąga, nie zamierzam kompletnie z tego zrezygnować. Ale trzeba też iść do przodu, samo VCL nie daje mi jakichś dużych perspektyw, dlatego też padło na Qt. Tak pozatym, to ostatnio troszkę zajmowałem się technologiami web. Otóż dostałem zlecenie wykonania pewnej strony (i wiem, być może zaraz ktoś mnie zlinczuje) w technologi .NET (pisana w C#). Z tej okazji miałem możliwość nie tyle co opanowania ale poznania dość dobrze podstaw CSS no i też .NET. Nie mniej jednak to nie moje powołanie 😀
Ludzie którzy odwiedzali mojego bloga jeszcze za czasów kiedy troszkę na nim pisywałem, mogli przeczytać między innymi o moich kłopotach ze zdrowiem, nadciśnieniem i tak dalej. No to chciałem oficjalnie się pochwalić, że moje treningi rowerowe naprawdę skutkują 😉 W roku 2010 mam oficjalnie przejechane 660 km na dzień dzisiejszy, o czym można przeczytać na moim bikestats`ie. Generalnie polecam każdemu rower, można by się rozpisywać na temat zalet takiego treningu baardzo dużo.

16 czerwca 2010

Strona kaktusa.

Filed under: Uncategorized — winuser @ 12:12

W odnośnikach pojawiła się nowa strona zaprzyjaźniona, jest to taki Dev-Blog znajomego z forum.p-zone. Oto bezpośredni link : http://radziol.orgfree.com/

6 marca 2010

Zdrowie programistów


Tematyka mojego bloga z samym programowaniem od strony praktycznej ma raczej mało wspólnego. No bo w sumie nie dość że przez tyle godzin człowiek pisze a potem jeszcze ma o tym na blogu pisać ? Dlatego postanowiłem tutaj poruszyć pewną ciekawą sprawę, której w żadnym wypadku nie można bagatelizować. Przecież zdrowie mamy jedno. W jaki sposób koderzy radzą sobie z utrzymaniem dobrej formy fizycznej ? przecież większość czasu spędzają w pozycji siedzącej, w wygodnych fotelach. Są to idealne warunki aby organizm odkładał nadmiar kalorii w postaci tłuszczu, zwężania się światła tętnic, możliwość analizowania faktów staje się ograniczona. Piszę o tym, bo w pewnym sensie mnie to właśnie dotknęło. W wieku 21 lat mam nadciśnienie, lekką nadwagę. Jak do tego doszło ? Przecież jeszcze pół roku temu śmiało robiłem na rowerze 100 km w pięć godzin. Złe odżywianie (przedewszystkim jedzenie na szybko, co jest pod ręką), mało ruchu, duży stres, mało snu. Te wszystkie rzeczy złożyły się w całość i tak oto wyszedł obraz niedołężnego młodego przecież człowieka którego najmniejsze wzniesienie na ulicy zaczyna przyprawiać o zawroty głowy.

Ale wiedza o tym, uświadomienie sobie tego to jedna sprawa. Należy przedsięwziąć kroki bo inaczej będzie gorzej. Jakie to kroki? Przedeszystkim wyeliminować palenie papierosów (to do czytających, ja naszczęście rzuciłem 2.5 roku temu). Wyeliminować siedzenie w miejscu przez parę godzin, poświęcić troszkę czasu na rozruszanie się, spacer. Ideałem byłoby, gdybyś zamiast jechać do pracy / szkoły samochodem użył roweru, chociaż akurat dzisiejsza pogoda raczej to uniemożliwia. Ja sobie postanowiłem, że nie będę uciekał się do farmakologii aby obniżyć ciśnienie. Jak już wspominałem, parę miesięcy temu byłem w doskonałej formie z czego jestem bardzo dumny. Niestety zimowe lenistwo oraz warunki sprzyjające pogorszeniu zdrowia które wymieniłem wyżej urządziły mnie całkiem nieciekawie.

Jakie nowe nawyki żywieniowe należy w sobie wyrobić aby powoli wrócić do dobrej formy ?

Osoby z nadciśnieniem często spotykają się ze zjawiskiem „fali”, kiedy to nagle rośnie im ciśnienie (powodów może być wiele od wysiłku przez stres, entuzjazm czy podniecenie). Taka fala może  rosnąć dość szybko (powiedzmy w momencie wchodzenia po schodach) albo stosunkowo wolno (ja tak mam często, kiedy już nad ranem chce mi się spać ale muszę dalej pisać i wtedy nagle okazuje się że mam 160/110). Należy wtedy spokojnie usiąść, wejść w stan relaksu i stopniowo się wyłączać. Nie można gwałtownych ruchów wykonywać. Z domowych sposobów zapobiegania temu można wymienić czosnek (2 ząbki raz na parę dni), banany (może być jedna sztuka dziennie), ogólnie należy spożywać owoce i warzywa. Przyprawy typu ketchup czy mojonez (niestety lubię je..) mogą powodować właśnie taki atak nadciśnienia po spożyciu. Nie należy również się najadać zbyt mocno. Z napojów dobrze byłoby wyeliminować coca-colę, koniecznie kawę, a spożywać herbaty jak melisa, Pu-erh na obniżenie cisnienia. Wymienione środki nie mają działania natychmiastowego jak farmakologia lecz stosowane długotrwale w połączeniu z duża ilością ruchu mogą przywrócić takiego osobnika do zdrowia.

Ciekaw jestem jak koderzy, czy ludzie czytający tego bloga radzą sobie z tym problemem. A może jakieś uwagi albo pomysły odnośnie tego wpisu. Zapraszam do komentowania.

2 marca 2010

Będzie nowa strona !

Filed under: Uncategorized — winuser @ 9:26

A więc zapadła decyzja o tym, że powstanie moja własnoręcznie zbudowana strona (która to już próba!). Szczerze mówiąc ten wordpress (a szczególnie na tym serwerze) dość znacznie mnie ogranicza. Weźmy chociażby takie kolorowanie składni, nie możliwe do zrealizowania tutaj (a przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo, jako że wordpress.com nie umożliwia dostępu poprzez protokół ftp do bebechów bloga). Pozatym będzie to projekt wybitnie pod moje potrzeby oraz upodobania. Cechował się będzie przyjrzystością, prostotą i lekkością. W planach mam zrealizowanie jakiegoś prostego panelu administracyjnego z systemem dodawania wpisów, uploadowania obrazków. Będzie posiadał również jakiś moduł kolorowania składni.

Szczerze mówiąc troszkę się obawiam, czy podołam temu zadaniu bo z html`a znam raczej podstawy (i to z przed paru lat, niezgodne ze standardami), z php jest nieco lepiej. Oprócz tego mam blade pojęcie o CSS a chciałbym aby całość jakoś fajnie wyglądała. Z tych powodów jest to w sumie świetna okazja na podszkolenie się z wyżej wymienionych.

W miarę postępów będę zamieszczał tutaj różne newsy na ten temat. Jednak jako że mam swoją główną robotę, raczej nie będę poświęcał specjalnie dużo czasu na ten projekt. Nie mniej jako iż jednym z głównych jego założeń jest ascetyczny wygląd, więc sądzę że nie powinno mi to zająć dużo czasu.

18 lutego 2010

Reupload aplikacji Tlen Prowokator

Filed under: Programowanie,Projekty — winuser @ 8:41
Tags: , ,

Jako że serwis filefactory.com jednak usuwa pliki po jakimś okresie nieużywania, to oczywiście moja aplikacja straciła się. Wrzuciłem więc ją na nowy serwer abyście mogli sobie pobierać bez problemów. Adres : http://files0.myftp.org/backup/arc/prowokator.rar

17 lutego 2010

Czcionki dla programistów

Filed under: Programowanie,Uncategorized — winuser @ 11:11
Tags: , , ,

Niestety należę (a może stety?) do ludzi którzy raczej mają jakieś poczucie estetyki. Tak więc przykładam uwagę do tego w czym piszę (chodzi o wygląd IDE) oraz do tego co jest tematem tego wpisu czyli czcionka. W końcu cały czas ją oglądamy podczas pisania. Nie może nas ani męczyć ani być ochydna. Czcionek dla programistów, zwanych czcionkami monotypicznymi czyli o stałej szerokości znaków istnieje na świecie wiele. Wybierać jest w czym, niestety taki już nasz język Polski piękny że istnieją w nim znaki dodatkowe zwane diaktrycznymi. Większość czcionek jak możecie sie domyśleć nie pochodzi z Polski, więc oczywiście po wpisaniu takiego znaku zamiast np. `ą` pojawia się jakiś potocznie zwany krzaczek. Nie jest to w sumie jakiś duży problem z racji tego że kod przecież nie zawiera tych znaków, ale już np. treści komunikatów dla usera mogą je zawierać. Co prawda Courier New z windows`a posiada je, lecz jest to juz troszkę oklepana czcionka, jednym słowem ma swoje lata a co więcej po pewnym czasie pisania człowiek czuje przesyt programowania co jest oczywiście zjawiskiem niepożądanym.
Miałem juz okazję przetestować parę ładnych czcionek monotypicznych, postanowiłem teraz je tutaj zaprezentować.

Do niektórych czcionek nie będę dodawał screenów, ponieważ na stronach domowych są już gotowe. Screeny robione z wyłączonym anty-aliasingiem.

Pierwsza, Triskweline (brak znaków diaktrycznych). Troszkę mała jak dla mnie (rozmiar 10) ale ostatecznie może być. Zaletą jej może byc to, że na mniejszych monitorach zmieści się więcej znaków na tej samej powierzchni ponieważ czcionka została zaprojektowana tak aby była w miarę przejrzysta oraz zajmowała względnie mało miejsca. Pobrać ją możesz stąd http://www.netalive.org/tinkering/triskweline/

Kolejną która miałem okazję wypróbować jest czcionka znana pod nazwą Anonymous którą można pobrać ze strony http://www.ms-studio.com/FontSales/anonymous.html Czcionka praktycznie nie nadaje się do rozmiarów innych niż 10, jest zdecydowanie większa niz Triskweline. Niezbyt ładnie również wygląda jeśli wyłączysz anty-aliasing w Windows`ie, kontury sa postrzępione. Mimo tego przez jakiś czas ją miałem ustawioną jako główną i sprawowała się całkiem nieźle.

Czcionka która jest następna na liście, jest raczej mało znana (na google trudno jej szukać) _M8BT nie wiem czy to jej oryginalna nazwa czy może jakaś kodowa, nie pamiętam również skąd ją mam. Prezentuje się następująco :

Ludziom lubiącym ekstremalnie małe czcionki napewno przypadnie do gustu. Jako że nie można jej znaleźć w internecie wrzuciłem ją na swój serwer i można ją pobrać stąd http://files0.myftp.org/backup/fonts/_M8BT.FON

Nie mogło też oczywiście zabraknąć chyba raczej popularnej czcionki Dina którą można pobrać stąd http://www.donationcoder.com/Software/Jibz/Dina/ Używałem jej również przez pewien czas i jest (zaraz po Courier) jedną z czcionek której nie zmieniałem przez dłuższy okres.

Kolejna czcionka, dość ciekawa zwana IBM3270, jest odpowiednikiem czcionki używanej w tym własnie mikrokomputerze. Można ją pobrać tutaj http://codedwarf.com/pcsansi.fon A jak wygląda ?

Czcionka znana pod nazwą Raize, również godna polecenia która można znaleźć na stronie http://www.raize.com/devtools/tools/rzfont.asp była kolejną której dość długo używałem i byłem z niej zadowolony. Nie jest ani zbyt mała ani zbyt wielka, a co więcej można sobie wybrać jej rozmiar pomiędzy 10 a 14.

A teraz coś dla już bardziej doświadczonych koderów którzy pamiętają środowisko Borland Turbo C++ 4.5. Do pakietu dołączana była czcionka zwana Borland TE w wersji normalnej i pochylonej. Szczerze mówiąc zapowiadała się dość ciekawie ale zawiodła mnie, kod stał się mniej czytelny. Zdecydowanie wolę już od niej Courier New. Nie mniej jeśli ktoś chce sobie popatrzeć może ją pobrać stąd : http://files0.myftp.org/backup/fonts/borte.fon Na załączonym obrazku specjalnie usunąłem oddzielenie nowymi liniami kod aby pokazać jak całość się zlewa.

Ostatnio mam ustawioną ciekawą czcionkę zwaną Crisp którą można pobrać stąd http://files0.myftp.org/backup/fonts/crisp.ttf A oto jak się prezentuje :

Jest kompromisem pomiędzy ekonomicznym wykorzystaniem miejsca na monitorze a czytelnością kodu, za to ją lubię. Rozmiar jaki można ustawić sięga 30, lecz tylko przy 12 wygląda ładnie, przy innych rozmiarach jest postrzępiona i widać piksele.

Przedostatnią czcionką którą chcę wam dziś zaprezentować jest raczej ciekawostką niż czymś co można używać na codzień. Zwana Quartz (coś w tym jest). Dobra raczej do filmów hakerskich w których włamują się przez notatnik do CIA. Wygląda tak :

A pobrać można ją stąd http://files0.myftp.org/backup/fonts/quartz.ttf

Ostatnia czcionka, zwana Courier ma już swoje lata. Była dość popularna w okresie kiedy panowało IDE Microsoft Visual C++ w wersji 5 oraz 6. Stopniowo zastępowana przez nowocześniejczą Courier New oraz w nowszych systemach czcionką Consolas. Jej zaletą jest to że obsługuje znaki diaktryczne. Czcionka ta nie obsługuje anty-aliasingu, mimo tego prezentuje się całkiem dobrze :


Lecz na dłuższą metę troszkę może męczyć. Pobierać jej nie musisz, bo jeśli posiadasz system Windows (minimum 95 zdaje się) to masz ją już w systemie zainstalowaną ; )

Jeśli macie jakieś ciekawe czcionki, podzielcie się nimi w komentarzach, chętnie przetestuję coś nowego.

11 lutego 2010

Nocne siedzenie nad kodem i moje doświadczenia związane z różnymi metodami pobudzania się do działania ; )

Filed under: Programowanie,Życie codzienne — winuser @ 11:42
Tags: , , ,

Często osoby które zajmują się programowaniem, czy to amatorsko czy zawodowo spędzają całe noce przy komputerze bez snu. Sam do nich należę. Powody takich działań są różne. Dla mnie dużym plusem pisania w nocy jest cisza i spokój. Nikt nie może ci zakłócić tej przestrzeni, bo o tej godzinie większość ludzi śpi. W dzień często bardzo różne rzeczy odciągają mnie od głównego zajęcia i chociaż nie twierdzę że w nocy siedzę przy kodzie 100 % czasu (naprawde mało : ) ), to jednak zauważyłem że w nocy potrafię więcej zdziałać. W końcu dochodzi do sytuacji kiedy delikwentowi wymieszają się pory dnia i nocy, kładzie się spać o godzinie 10 rano a wstaje po 19. Jednak nad ranem przychodzi „kryzys” kiedy to człowiek nie jest w stanie już nic zrobić. Co w takich sytuacjach można zrobić ? Odpowiedź jest prosta: położyć się spać. Jeśli jednak nie możesz sobie pozwolić na spanie trzeba jakoś to przezwyciężyć. Z moich doświadczeń wynika, że takie „kryzysy” przychodzą falami, co parę godzin i jeśli uda ci się go przezwyciężyć to ochota na spanie mija. Jednak człowiek mimo tego czuje się troszkę „zamulony”. W takich wypadkach spożywam wielkie ilości kawy, po prostu lubię. W nocy piję pare szklanek i kubków czyli wychodzi mniej więcej 0,7 – 1 l codziennie. A może i więcej.. zależy od dnia. Ostatnio postanowiłem wypróbować cudowny napój w cudzysłowiu znany jako „RedBull”. Zakupiłem dwie puszki w sklepie po czym udałem się pospiesznym krokiem celem dalszego kontemplowania usuwania bugów w swojej aplikacji. Nie wiem, czy to ja jestem już tak uodporniony przez kawę, lecz to na mnie nie działa. Wypiłem obydwie z minimalnym efektem. Zapłaciłem okolo 10 zł, przecież mamy kryzys finansowy w portfelach, za to można kupić dużą paczkę kawy na tydzień. Kupienie tych dwóch puszek było błędem i już dziś wiem, że więcej tego nie kupie (pisze to ku przestrodze ludziom mi podobnych). Nie mniej napewno na każdy organizm taki napój działa inaczej. Kolejnym środkiem pobudzającym, stosowanym przeze mnie w sumie parę lat temu kiedy kawe piłem w bardzo małych ilościach a w nocy zwykle spałem, była mocna czarna herbata. Jak na tamten okres sprawdziła się w swojej roli, ale na dzień dzisiejszy jednak sądzę że spożycie jej w dużej ilości wywarło by na mnie raczej marny efekt. Czasem się zastanawiam czy przypadkiem kawa to nie uzależnienie. Otóż piję ją w coraz wiekszych ilościach, zaczynam uważać za dobry sposób na pobudzenie swojej mózgownicy do większego wysiłku, do zmobilizowania się do pracy. Przecież tak nie powinno być. Dobrym połączeniem jak dla mnie jest wypicie kawy oraz włączenie sobie jakiejś mocnej muzyki na słuchawki. Przekonałem się o sile działania takiego połączenia całkiem niedawno, kiedy to w sumie bite 12 godzin pisałem kod, bez przerw na ogladanie filmów, głupie strony czy czytanie nonsensopedii : D  Jednak ma to też swoje wady, jeśli zbyt dużo człowiek pisze, to na drugi dzień ma małą ochotę cokolwiek pisać czyli w sumie bilans i tak jest ujemny. Wniosek z tego, że trzeba umiejętnie pisać i nie przeciążać się. Inaczej pisanie nie będzie sprawiało potem już tej przyjemności, a kod bardziej gówniany niż zwykle.

Podobno ludzie moga żyć bez snu przez paredziesiąt godzin. Mój „rekord” to około 28 h. Musiałem się już położyć bo miałem lekkie delirki a podczas pisania na klawiaturze myliły mi się totalnie klawisze i kolejność literek. Szkoda tylko, że nie wiem jakie szkody czynią takie maratony w mózgu bo może bym zaprzestał takich praktyk. A może to nic ?

« Poprzednia stronaNastępna strona »