Winuser's Blog

5 grudnia 2011

część I : Dlaczego ten kod źle działa ? (C++)

Filed under: C++,Programowanie — winuser @ 3:09
Tags: , ,

Tak to już jest w życiu kodera, że często popełnia głupie błędy. Często te błędy są banalne, kuriozalne, groteskowe i jak chcecie je jeszcze nazywajcie. Sam już nieraz się z tym spotkałem (we własnym kodzie). Było to jakiś miesiąc temu kiedy siedziałem nad pewnym błędem a debugowanie aplikacji wcale nie dawało tak jasnych odpowiedzi na pytania jak wtedy tego chciałem. Zdarza się, że w człowiek jest tak „zagoniony” że poprostu nie zauważa jak oto walnął pięknego byka w kodzie (dla osoby z zewnątrz może być on widzialny dosłownie na pierwszy rzut oka).

Pierwszym przykładem, jest operator != bardzo często zresztą stosowany w przeróżnych pętlach, if`ach itd. Dlaczego może on być zagrożeniem ? Popatrzmy na przykład w kodzie :

void Fun()
{
    static unsigned int ret = 0;
    char* buf = NULL;

    ret = klasa->recv()

    if(ret != 0)
    {
        buf = new char[ret];
        // tutaj cos robimy z buf
        delete [] buf;
    }
}

Przykład trywialny, pod pewnym względem z nie wiadomo skąd wzięty. Załóżmy że metoda recv z klasy klasa zwróci nam -1 (dajmy na to kod błędu). Samo sprawdzenie czy nie jest równe 0 nie daje nam w tym przypadku bezpieczeństwa. Zostanie utworzona (złe słowo, będzie próba utworzenia) tablicy z ujemnym rozmiarem, co oczywiscie zaowocuje access violation. Sam na czymś podobnym się złapałem i postanowiłem troszkę bardziej myśleć przy warunkach.

Kolejny ładny przykład, znów groteskowy. Łatwo o niego gdy już jesteśmy mocno zmęczeni :

void Fun(int elem_id)
{
    for(int current_id = 0;
    current_id < elem_id; ++elem_id)
    {
        cout << current_id;
    }
}

Istnieje wiele wersji tej pętli („dlaczego te gówno nie chce działać ?!”), np

void Fun(int elem_id)
{
    for(int current_id = 0; current_id < elem_id; ++current_id)
    {
        klasa->Operacja(--current_id);
    }
}

Może ci się to wydawać śmieszne (albo i nie jeśli sam przeżywasz często to co ja) ale po 20 h pisania niemal non stop naprawde trudno to dostrzec. Po prostu wiesz, że produkujesz shit (bo jak inaczej nazwać podobne konstrukcje), męczysz się, podnosisz ciśnienie 6 kawą i nie możesz dostrzec tego głupiego błędu ! Ale to już w sumie temat na innego posta.

W najbliższym czasie wrzucę część drugą wpisu, tym razem będzie ona dotyczyć języka PHP.

30 lipca 2010

Moje przemyślenia na temat *IDE* eclipse

Filed under: C++,Programowanie — winuser @ 10:58
Tags: , , ,

Ten wpis nie powstałby gdyby nie to, że ostatnio zostałem w pewnym sensie zmuszony do pracy na tym pseudo środowisku programistycznym. Dawno temu też miałem okazję przyjrzeć się tej aplikacji (i to kilka razy, zawsze go porzucałem). Kiedy byłem jeszcze na etapie badania różnych środowisk. No i tak wpadło mi w rękę Eclipse. Ten wpis nie jest jakąś formą rzetelnego testu porównawczego, odrazu zaznaczam dla wielbicieli i javowców tego *ide* (bo mnie tu zaraz zlinczują).

W dzisiejszych czasach dąży się do tego aby wszystko uprościć, aby zbędne opcje wyeliminować a całość była przejrzysta. Tymczasem twórcy owego środowiska obrali całkiem inną ścieżkę. Wystarczy zajrzeć w okno ustawień, aby się przerazić :

I teraz weź się człowieku tutaj odnajdź. Spędź pół dnia na rozgryzienie tego wszystkiego. Kolejną pomyłką jest jak dla mnie wzięte z kosmosu kolorwanie kodu :

W żadnym z IDE których używałem nie miałem nieprzyjemności oglądania czegoś takiego. No ale cóż, kolorwanie można jeszcze zmienić, w końcu od czegoś te 2,5 miliona opcji w ustawieniach siedzi. Kolejna sprawa która mnie drażni to brak instalatora. Ludzie zakładają że skoro ktoś programuje to pewnie będzie też potrafił sobie skopiować alikację do jakiegoś tam folderu i używać. No ok, tylko że to chyba też wymaga czasu i jest nie wygodne ? Kolejny minus dla tego czegoś. Co mnie jeszcze drażni w tej aplikacji ? Została napisana w języku Java, a więc wymaga potężnego JDK (czyli kolejne setki MB śmieci na dysku i bynajmniej nie chodzi mi tutaj o miejsce na dysku bo zakupiłem ostatnio 500 GB HDD). Uruchamia się powoooli, interfejs się ładuje, pokazuje pasek postępu.. W normalnych aplikacjach nie do pomyślenia. Jak może się interfejs ładować ? W normalnej aplikacji napisane w C++ i Qt to zajęłoby ułamki sekund. Ale nie w Java. Tutaj musi być pasek postępu dla ładowania interfejsu. Żałosne. Co jeszcze mi nie pasuje w tym środowisku ? Jak już wspomniałem, konfiguracja. Żeby cokolwiek zbudować skompilować zlinkować trzeba przekopać się przez tyle opcji że bania mała. No.. jak już ktoś sobie skonfigurował to całe nie wiadomo co, to wtedy może *budować*.

Jeszcze takie spostrzeżenie na koniec, jako początkujący adept tego *świetnego* środowiska, chciałem otworzyć pewien projekt. Co się ukazało moim oczom :

i bądź tu mądry, otwórz projekt. Właśnie dlatego nie znoszę tej aplikacji. Kompletny brak intuicyjności w obsłudze. Wszystko porobili po swojemu olewając istniejące konwencje w tworzeniu oprogramowania. Wszystko trzeba opanować od nowa.

I nasuwa się pytanie. Ludzie! Dlaczego tego używacie ? Przecież jest tyle świetnych środowisk programistycznych którym do pięt nie dorasta Eclipse, pozwolę sobie tutaj chociaż wymienić Code::Blocks (z którym praca to czysta przyjemnośc), Visual Studio czy Pelles C lub nawet C++ Builder..

5 lipca 2010

Polski rynek „freelancerów”

Filed under: Programowanie,Życie codzienne — winuser @ 11:39
Tags: ,

Świat schodzi na psy. Rynek freelancerski niszczą ludzie którzy mieli go budować. No może nie do końca. Ale go niszczą. A o co chodzi ? Może najpierw pewien przykład. Miałem okazję oglądać ostatnio pewną aukcję na znanym serwisie freelancerskim. Otóż facet tam (zleceniodawca) życzył sobie wykonania grafiki do strony, wymyślenie nazwy firmy, stworzenie loga i jeszcze coś tam było „w pakiecie”. I wyobraźcie sobie jaki budżet na to przeznaczył. 100 zł. Tak to nie żart. W aukcji wzięły udział różne osoby, proponowali kwoty o dość sporej rozpiętości cenowej poczynając od około 3000 PLN do 700. Facet, zleceniodawca oburzony, „on by to sam zrobił ale nie ma czasu”. I że nie ma zamiaru dać za to więcej jak 100 zł. No ludzie, szanujmy swoją pracę. Zauważam tendencję do zwiększania się poziomu chamstwa u zleceniodawców, bo on i tak znajdzie frajera który mu to zrobi za żałosną kwotę. I się zastanawiam kim są ci ludzie, gotowi zrobić prawie za pół darmo. Nie dotyczy to tylko branży IT, ale też budowlanej. W rezultacie na takich serwisach jak zlecenia przez net lub oferia nie ma sensu się licytować, ponieważ i tak zaraz przyjdzie jakiś zaniżacz cen i do projektu wartego powiedzmy minimum 200 zł on krzyknie cenę 50 zł. Nasuwa się więc pytanie, skoro ten projekt trzeba robić dajmy na to 2 dni, to ile mu wyjdzie stawka godzinowa ? 😀 To ja już bym wolał na budowie pozapieprzać, a finalnie i tak bym zarobił więcej niż on. Efektem tego całego szaleństwa jest to, że nie opłaca się tam w ogóle brać udziału w tym cyrku. Gra nie jest warta świeczki i nie chodzi tutaj bynajmniej o to, że ja muszę płacić holendarne licencje itp. Bo korzystam z oprogramowania wolnego, lecz o to że jak będziemy dalej się godzić na tak żałosne ceny to osoba programisty zostanie zrównana z człowiekiem od machania łopatą (bez obrazy, nie chodzi o to że ten czy ten jest lepszym człowiekiem). Chodzi tutaj o to, że machać łopatą potrafi chyba każdy, lecz czy każdy będzie potrafił zaimplementować taki a taki algorytm, albo skonstruować zadaną aplikację ? Oczywiście że nie, dlatego ludzie ci powinni dostać wyższe wynagrodzenie. Tymczasem, drodzy licealiści i amatorzy internetowych tutoriali dzięki wam wszystko zmierza do momentu kiedy nie będzie się opłacało być programistą (no, poza pracą w jakiejś prężnej wielkiej firmie).

6 marca 2010

Zdrowie programistów


Tematyka mojego bloga z samym programowaniem od strony praktycznej ma raczej mało wspólnego. No bo w sumie nie dość że przez tyle godzin człowiek pisze a potem jeszcze ma o tym na blogu pisać ? Dlatego postanowiłem tutaj poruszyć pewną ciekawą sprawę, której w żadnym wypadku nie można bagatelizować. Przecież zdrowie mamy jedno. W jaki sposób koderzy radzą sobie z utrzymaniem dobrej formy fizycznej ? przecież większość czasu spędzają w pozycji siedzącej, w wygodnych fotelach. Są to idealne warunki aby organizm odkładał nadmiar kalorii w postaci tłuszczu, zwężania się światła tętnic, możliwość analizowania faktów staje się ograniczona. Piszę o tym, bo w pewnym sensie mnie to właśnie dotknęło. W wieku 21 lat mam nadciśnienie, lekką nadwagę. Jak do tego doszło ? Przecież jeszcze pół roku temu śmiało robiłem na rowerze 100 km w pięć godzin. Złe odżywianie (przedewszystkim jedzenie na szybko, co jest pod ręką), mało ruchu, duży stres, mało snu. Te wszystkie rzeczy złożyły się w całość i tak oto wyszedł obraz niedołężnego młodego przecież człowieka którego najmniejsze wzniesienie na ulicy zaczyna przyprawiać o zawroty głowy.

Ale wiedza o tym, uświadomienie sobie tego to jedna sprawa. Należy przedsięwziąć kroki bo inaczej będzie gorzej. Jakie to kroki? Przedeszystkim wyeliminować palenie papierosów (to do czytających, ja naszczęście rzuciłem 2.5 roku temu). Wyeliminować siedzenie w miejscu przez parę godzin, poświęcić troszkę czasu na rozruszanie się, spacer. Ideałem byłoby, gdybyś zamiast jechać do pracy / szkoły samochodem użył roweru, chociaż akurat dzisiejsza pogoda raczej to uniemożliwia. Ja sobie postanowiłem, że nie będę uciekał się do farmakologii aby obniżyć ciśnienie. Jak już wspominałem, parę miesięcy temu byłem w doskonałej formie z czego jestem bardzo dumny. Niestety zimowe lenistwo oraz warunki sprzyjające pogorszeniu zdrowia które wymieniłem wyżej urządziły mnie całkiem nieciekawie.

Jakie nowe nawyki żywieniowe należy w sobie wyrobić aby powoli wrócić do dobrej formy ?

Osoby z nadciśnieniem często spotykają się ze zjawiskiem „fali”, kiedy to nagle rośnie im ciśnienie (powodów może być wiele od wysiłku przez stres, entuzjazm czy podniecenie). Taka fala może  rosnąć dość szybko (powiedzmy w momencie wchodzenia po schodach) albo stosunkowo wolno (ja tak mam często, kiedy już nad ranem chce mi się spać ale muszę dalej pisać i wtedy nagle okazuje się że mam 160/110). Należy wtedy spokojnie usiąść, wejść w stan relaksu i stopniowo się wyłączać. Nie można gwałtownych ruchów wykonywać. Z domowych sposobów zapobiegania temu można wymienić czosnek (2 ząbki raz na parę dni), banany (może być jedna sztuka dziennie), ogólnie należy spożywać owoce i warzywa. Przyprawy typu ketchup czy mojonez (niestety lubię je..) mogą powodować właśnie taki atak nadciśnienia po spożyciu. Nie należy również się najadać zbyt mocno. Z napojów dobrze byłoby wyeliminować coca-colę, koniecznie kawę, a spożywać herbaty jak melisa, Pu-erh na obniżenie cisnienia. Wymienione środki nie mają działania natychmiastowego jak farmakologia lecz stosowane długotrwale w połączeniu z duża ilością ruchu mogą przywrócić takiego osobnika do zdrowia.

Ciekaw jestem jak koderzy, czy ludzie czytający tego bloga radzą sobie z tym problemem. A może jakieś uwagi albo pomysły odnośnie tego wpisu. Zapraszam do komentowania.

17 lutego 2010

Czcionki dla programistów

Filed under: Programowanie,Uncategorized — winuser @ 11:11
Tags: , , ,

Niestety należę (a może stety?) do ludzi którzy raczej mają jakieś poczucie estetyki. Tak więc przykładam uwagę do tego w czym piszę (chodzi o wygląd IDE) oraz do tego co jest tematem tego wpisu czyli czcionka. W końcu cały czas ją oglądamy podczas pisania. Nie może nas ani męczyć ani być ochydna. Czcionek dla programistów, zwanych czcionkami monotypicznymi czyli o stałej szerokości znaków istnieje na świecie wiele. Wybierać jest w czym, niestety taki już nasz język Polski piękny że istnieją w nim znaki dodatkowe zwane diaktrycznymi. Większość czcionek jak możecie sie domyśleć nie pochodzi z Polski, więc oczywiście po wpisaniu takiego znaku zamiast np. `ą` pojawia się jakiś potocznie zwany krzaczek. Nie jest to w sumie jakiś duży problem z racji tego że kod przecież nie zawiera tych znaków, ale już np. treści komunikatów dla usera mogą je zawierać. Co prawda Courier New z windows`a posiada je, lecz jest to juz troszkę oklepana czcionka, jednym słowem ma swoje lata a co więcej po pewnym czasie pisania człowiek czuje przesyt programowania co jest oczywiście zjawiskiem niepożądanym.
Miałem juz okazję przetestować parę ładnych czcionek monotypicznych, postanowiłem teraz je tutaj zaprezentować.

Do niektórych czcionek nie będę dodawał screenów, ponieważ na stronach domowych są już gotowe. Screeny robione z wyłączonym anty-aliasingiem.

Pierwsza, Triskweline (brak znaków diaktrycznych). Troszkę mała jak dla mnie (rozmiar 10) ale ostatecznie może być. Zaletą jej może byc to, że na mniejszych monitorach zmieści się więcej znaków na tej samej powierzchni ponieważ czcionka została zaprojektowana tak aby była w miarę przejrzysta oraz zajmowała względnie mało miejsca. Pobrać ją możesz stąd http://www.netalive.org/tinkering/triskweline/

Kolejną która miałem okazję wypróbować jest czcionka znana pod nazwą Anonymous którą można pobrać ze strony http://www.ms-studio.com/FontSales/anonymous.html Czcionka praktycznie nie nadaje się do rozmiarów innych niż 10, jest zdecydowanie większa niz Triskweline. Niezbyt ładnie również wygląda jeśli wyłączysz anty-aliasing w Windows`ie, kontury sa postrzępione. Mimo tego przez jakiś czas ją miałem ustawioną jako główną i sprawowała się całkiem nieźle.

Czcionka która jest następna na liście, jest raczej mało znana (na google trudno jej szukać) _M8BT nie wiem czy to jej oryginalna nazwa czy może jakaś kodowa, nie pamiętam również skąd ją mam. Prezentuje się następująco :

Ludziom lubiącym ekstremalnie małe czcionki napewno przypadnie do gustu. Jako że nie można jej znaleźć w internecie wrzuciłem ją na swój serwer i można ją pobrać stąd http://files0.myftp.org/backup/fonts/_M8BT.FON

Nie mogło też oczywiście zabraknąć chyba raczej popularnej czcionki Dina którą można pobrać stąd http://www.donationcoder.com/Software/Jibz/Dina/ Używałem jej również przez pewien czas i jest (zaraz po Courier) jedną z czcionek której nie zmieniałem przez dłuższy okres.

Kolejna czcionka, dość ciekawa zwana IBM3270, jest odpowiednikiem czcionki używanej w tym własnie mikrokomputerze. Można ją pobrać tutaj http://codedwarf.com/pcsansi.fon A jak wygląda ?

Czcionka znana pod nazwą Raize, również godna polecenia która można znaleźć na stronie http://www.raize.com/devtools/tools/rzfont.asp była kolejną której dość długo używałem i byłem z niej zadowolony. Nie jest ani zbyt mała ani zbyt wielka, a co więcej można sobie wybrać jej rozmiar pomiędzy 10 a 14.

A teraz coś dla już bardziej doświadczonych koderów którzy pamiętają środowisko Borland Turbo C++ 4.5. Do pakietu dołączana była czcionka zwana Borland TE w wersji normalnej i pochylonej. Szczerze mówiąc zapowiadała się dość ciekawie ale zawiodła mnie, kod stał się mniej czytelny. Zdecydowanie wolę już od niej Courier New. Nie mniej jeśli ktoś chce sobie popatrzeć może ją pobrać stąd : http://files0.myftp.org/backup/fonts/borte.fon Na załączonym obrazku specjalnie usunąłem oddzielenie nowymi liniami kod aby pokazać jak całość się zlewa.

Ostatnio mam ustawioną ciekawą czcionkę zwaną Crisp którą można pobrać stąd http://files0.myftp.org/backup/fonts/crisp.ttf A oto jak się prezentuje :

Jest kompromisem pomiędzy ekonomicznym wykorzystaniem miejsca na monitorze a czytelnością kodu, za to ją lubię. Rozmiar jaki można ustawić sięga 30, lecz tylko przy 12 wygląda ładnie, przy innych rozmiarach jest postrzępiona i widać piksele.

Przedostatnią czcionką którą chcę wam dziś zaprezentować jest raczej ciekawostką niż czymś co można używać na codzień. Zwana Quartz (coś w tym jest). Dobra raczej do filmów hakerskich w których włamują się przez notatnik do CIA. Wygląda tak :

A pobrać można ją stąd http://files0.myftp.org/backup/fonts/quartz.ttf

Ostatnia czcionka, zwana Courier ma już swoje lata. Była dość popularna w okresie kiedy panowało IDE Microsoft Visual C++ w wersji 5 oraz 6. Stopniowo zastępowana przez nowocześniejczą Courier New oraz w nowszych systemach czcionką Consolas. Jej zaletą jest to że obsługuje znaki diaktryczne. Czcionka ta nie obsługuje anty-aliasingu, mimo tego prezentuje się całkiem dobrze :


Lecz na dłuższą metę troszkę może męczyć. Pobierać jej nie musisz, bo jeśli posiadasz system Windows (minimum 95 zdaje się) to masz ją już w systemie zainstalowaną ; )

Jeśli macie jakieś ciekawe czcionki, podzielcie się nimi w komentarzach, chętnie przetestuję coś nowego.

11 lutego 2010

Nocne siedzenie nad kodem i moje doświadczenia związane z różnymi metodami pobudzania się do działania ; )

Filed under: Programowanie,Życie codzienne — winuser @ 11:42
Tags: , , ,

Często osoby które zajmują się programowaniem, czy to amatorsko czy zawodowo spędzają całe noce przy komputerze bez snu. Sam do nich należę. Powody takich działań są różne. Dla mnie dużym plusem pisania w nocy jest cisza i spokój. Nikt nie może ci zakłócić tej przestrzeni, bo o tej godzinie większość ludzi śpi. W dzień często bardzo różne rzeczy odciągają mnie od głównego zajęcia i chociaż nie twierdzę że w nocy siedzę przy kodzie 100 % czasu (naprawde mało : ) ), to jednak zauważyłem że w nocy potrafię więcej zdziałać. W końcu dochodzi do sytuacji kiedy delikwentowi wymieszają się pory dnia i nocy, kładzie się spać o godzinie 10 rano a wstaje po 19. Jednak nad ranem przychodzi „kryzys” kiedy to człowiek nie jest w stanie już nic zrobić. Co w takich sytuacjach można zrobić ? Odpowiedź jest prosta: położyć się spać. Jeśli jednak nie możesz sobie pozwolić na spanie trzeba jakoś to przezwyciężyć. Z moich doświadczeń wynika, że takie „kryzysy” przychodzą falami, co parę godzin i jeśli uda ci się go przezwyciężyć to ochota na spanie mija. Jednak człowiek mimo tego czuje się troszkę „zamulony”. W takich wypadkach spożywam wielkie ilości kawy, po prostu lubię. W nocy piję pare szklanek i kubków czyli wychodzi mniej więcej 0,7 – 1 l codziennie. A może i więcej.. zależy od dnia. Ostatnio postanowiłem wypróbować cudowny napój w cudzysłowiu znany jako „RedBull”. Zakupiłem dwie puszki w sklepie po czym udałem się pospiesznym krokiem celem dalszego kontemplowania usuwania bugów w swojej aplikacji. Nie wiem, czy to ja jestem już tak uodporniony przez kawę, lecz to na mnie nie działa. Wypiłem obydwie z minimalnym efektem. Zapłaciłem okolo 10 zł, przecież mamy kryzys finansowy w portfelach, za to można kupić dużą paczkę kawy na tydzień. Kupienie tych dwóch puszek było błędem i już dziś wiem, że więcej tego nie kupie (pisze to ku przestrodze ludziom mi podobnych). Nie mniej napewno na każdy organizm taki napój działa inaczej. Kolejnym środkiem pobudzającym, stosowanym przeze mnie w sumie parę lat temu kiedy kawe piłem w bardzo małych ilościach a w nocy zwykle spałem, była mocna czarna herbata. Jak na tamten okres sprawdziła się w swojej roli, ale na dzień dzisiejszy jednak sądzę że spożycie jej w dużej ilości wywarło by na mnie raczej marny efekt. Czasem się zastanawiam czy przypadkiem kawa to nie uzależnienie. Otóż piję ją w coraz wiekszych ilościach, zaczynam uważać za dobry sposób na pobudzenie swojej mózgownicy do większego wysiłku, do zmobilizowania się do pracy. Przecież tak nie powinno być. Dobrym połączeniem jak dla mnie jest wypicie kawy oraz włączenie sobie jakiejś mocnej muzyki na słuchawki. Przekonałem się o sile działania takiego połączenia całkiem niedawno, kiedy to w sumie bite 12 godzin pisałem kod, bez przerw na ogladanie filmów, głupie strony czy czytanie nonsensopedii : D  Jednak ma to też swoje wady, jeśli zbyt dużo człowiek pisze, to na drugi dzień ma małą ochotę cokolwiek pisać czyli w sumie bilans i tak jest ujemny. Wniosek z tego, że trzeba umiejętnie pisać i nie przeciążać się. Inaczej pisanie nie będzie sprawiało potem już tej przyjemności, a kod bardziej gówniany niż zwykle.

Podobno ludzie moga żyć bez snu przez paredziesiąt godzin. Mój „rekord” to około 28 h. Musiałem się już położyć bo miałem lekkie delirki a podczas pisania na klawiaturze myliły mi się totalnie klawisze i kolejność literek. Szkoda tylko, że nie wiem jakie szkody czynią takie maratony w mózgu bo może bym zaprzestał takich praktyk. A może to nic ?

10 listopada 2009

Co u mnie

Filed under: C++,Programowanie,Uncategorized — winuser @ 13:58
Tags: , ,

Postanowiłem dodać nowy wpis ponieważ dawno nie pisałem. A więc co u mnie ? Szukam pracy. I można to tak nazwać dosłownie bowiem dotychczasowe gadanie kolegów / rodziców nt. znalezienia pracy zweryfikowałem sam. I powiem, że nie jest to łatwe ponieważ nie wielu pracodawców zamierza przyjmować ludzi do pracy bez doświadczenia w danej dziedzinie.

Jeśli chodzi o programowanie, to ostatnio zajmuję się projektem który nazwałem ‚Tlen prowokator’. Jest to kopia ‚GG prowokatora’. Kopia, ale tylko w sposobie działania, ponieważ GUI oraz technologia wykonania są całkiem inne. Napisanie tego zajęło mi około 12 h pracy. Jednak ostatnio zatrzymałem się na jednej funkcji. Mianowicie funkcja `UrlDecode` mająca w swoim prostym założeniu konwertować znaki zapisane hexadecymalnie na system dziesiętny, a następnie zrzutować na typ `char`. Jednak w wersji `anglojęzycznej` byłoby to tylko tak proste ponieważ nasz Tlen używa znaków diaktrycznych, oraz jakby inaczej kodowania innego niż w systemie Windows (Windows CP-1250). Przeglądałem kody bibliotek typu `libtlen / 2` jednak tam korzystają z niestandardowych funkcji w wyniku czego aby zrealizować rekodowanie musiałbym dodać około 150 (jak nie więcej) linii kodu, podczas kiedy cały projekt ma w chwili obecnej około 900. Ale musze to skończyć w najbliższych dniach.